sobota, 27 grudnia 2008

Michael Park, Richard Burns, Colin McRae



Michael Park (ur. 22 czerwca 1966 w Hereford, zm. 18 września 2005) – angielski sportowiec, pilot rajdowy. Zadebiutował w rajdach w 1994, od 2000 startował z kierowcą estońskim Markko Märtinem, jeżdżącym w rajdach WRC w zespole Peugeota. Podczas Rajdu Wielkiej Brytanii w 2005, na 27 kilometrze 15 OS samochód prowadzony przez Markko Märtina wypadł z trasy i uderzył w drzewo stroną pilota. Uderzenie było tak gwałtowne, że
Michael Park zginął na miejscu. Auto zostało poważnie uszkodzone, odcinek specjalny został przerwany. Załoga Martin / Park startująca w sezonie 2005 Peugeotem 307 WRC zajmowała aktualnie czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej RSMŚ. Znany jako "Beef" Michael Park pozostawił żonę i dwoje dzieci. Zginął w wieku 39 lat. W miejscu tragedii na feralnym drzewie znajduje się tabliczka z napisem "In loving memory of Michael "Beef" Park".



Richard Burns (ur. 17 stycznia 1971 w Reading, Berkshire, zm. 25 listopada 2005 w Londynie) zwycięzca Rajdowych Mistrzostw Świata z 2001. Dziesięciokrotny zwycięzca rajdów samochodowych w klasyfikacji WRC. Zawodnik zespołów fabrycznych Subaru (1999-2001), Mitsubishi (1996-98) i Peugeota (2002-2003). Jego wieloletnim pilotem był Robert Reid. Jego ostatnim startem był Rajd Katalonii 2003 gdzie jechał Peugeotem 206 WRC. Przed Rajdem Walii zemdlał w swoim prywatnym samochodzie jadąc autostradą z innym zawodnikiem, a prywatnie kolegą Markko Märtinem, który zatrzymał samochód i uniknął wypadku. W 2003 lekarze stwierdzili u niego raka mózgu, co spowodowało, że wycofał się z rajdów. Kilka dni przed śmiercią zapadł w śpiączkę. Zmarł dokładnie w czwartą rocznicę zdobycia swojego mistrzostwa świata.
Wśród kibiców znany był jako "Burnsie". Jego styl jazdy charakteryzował się wyważeniem i spokojem. Był zawodnikiem często punktującym, o wyrównanej formie. Poza rajdówką dał się poznać jako człowiek spokojny, raczej stroniący od przesadnej sławy i szumu wokół swojej osoby. Zdecydowanie zyskiwał w oczach innych przy bliższym kontakcie. Burns znany był również z tego, jak kompleksowo opisywał trasę rajdu. Jedynym pilotem, który nadążał z dyktowaniem był Robert Reid, prywatnie przyjaciel Burnsa. Po wycofaniu się Burnsa ze sportu Reid już nigdy nie wsiadł do samochodu rajdowego.


Colin Steele McRae (ur. 5 sierpnia 1968 w Lanark, Szkocja, zm. 15 września 2007 tamże) — szkocki kierowca rajdowy. Syn Jimmy'ego McRae, 5-krotnego rajdowego mistrza Wielkiej Brytanii. Colin McRae był jednym z najsłynniejszych kierowców rajdowych na świecie.
W 1991 roku Colin McRae przeszedł do Subaru. Z japońską marką Colin osiągnął swoje największe sukcesy. W latach 1991 i 1992 zdobył mistrzostwo Wielkiej Brytanii. W 1993 r. wygrał swój pierwszy rajd w mistrzostwach świata - Rajd Nowej Zelandii. Dwa lata później po raz pierwszy i jedyny został mistrzem świata. W Wielkiej Brytanii przyznano mu za zdobycie mistrzostwa jedno z najwyższych odznaczeń: Member of the British Empire (MBE). W 1999 r. McRae przeszedł do zespołu Forda, a w 2003 r. dołączył do ekipy Citroëna. Dwa razy brał udział w Rajdzie Paryż-Dakar. W sezonie 2005 wrócił na dwa rajdy do mistrzostw świata. W rajdach Walii (7. miejsce) i Australii startował dla zespołu Škody. W sezonie 2006 podczas Rajdu Turcji zastąpił kontuzjowanego Sébastiena Loeba w Citroënie Xsara WRC z nr 1 15 września 2007 r. Colin McRae zginął w katastrofie pilotowanego przez siebie śmigłowca, pozostałe trzy ofiary to pasażerowie maszyny: 5-letni syn Colina - Johnny Gavin McRae, 6-letni Ben Porcelli, kolega Johnnego, z którym chłopiec bawił się przed wypadkiem oraz Graeme Duncan, przyjaciel rodziny.

źródło: wikipedia

czwartek, 25 grudnia 2008

Boże Narodzenie

Świąt białych, pachnących choinką,  skrzypiących śniegiem pod butami,  spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze,  pełnych niespodziewanych prezentów.  Świąt dających radość i odpoczynek  oraz nadzieję, że nadchodzący 2009 rok  będzie lepszy niż ten, który właśnie mija.  
Wesołych Świąt Kochani!

piątek, 19 grudnia 2008

Opaska WRC Richard Burns Foundation

W końcu udało mi się ją zdobyć. Jestem szczęśliwa, że dołożyłam swoją cegiełkę do Fundacji. 
Fundacja Richarda Burns'a ma na celu pomóc w pomocy i opiece osób cierpiących na zagrażające życiu poważne choroby lub urazy.  W RBF obejmuje również powołany Fundusz Michaela Parka, który pomaga ludziom (a także wspiera ich rodziny), którzy ponieśli poważne lub zagrażające życiu obrażenia, szczególnie tych poniesionych w pojazdach sportowych.
Następnym razem napiszę o Nich wspaniałych rajdowcach, których nie ma już wśród nas.

czwartek, 27 listopada 2008

35 Rajd Barbórka Cieszyńska


W dniach 21-22 listopada odbyła się ostatnia runda Pucharu PZM. Był to mój domowy rajd ;)

21.11.2009
Piątek rozpoczął się bardzo wcześnie, bo z 13 chłopakami pojechaliśmy na zapoznanie trasy. Te 7 godzin dopołudniowych i wczesno popołudniowych minęło w bardzo sympatycznej atmosferze, a co najważniejsze było sucho, choć zawodnicy liczyli na śnieg ( i jak się później okazało doczekali się na niego). Po zapoznaniu pojechaliśmy do klubu z koszulkami, gdzie spotkałam Marcina ;) Była chwilka na pogawędkę. Z klubu udaliśmy się do biura rajdu z protokołami. Tam spotkałam Krzysia. W oczekiwaniu na start udałam się do babci, bo było najbliżej. Dostałam pyszny obiadek, który zagrzał mój zimny żołądek. 
O 19:00 spotkałam się z Klaudią i Magdą na rynku; tata już był. Poustawialiśmy rampę startową, stolik, zegar, przywdzialiśy "twarzowe" kamizelki sędziego i zaczęło się ... wielkie sypanie śniegu. Ci co narzekali, że dawno nie było takich warunków na Cieszynce byli zadowoleni.                             
O 21:00 nastąpił honorowy start rajdu. W roli startera dla pierwszych załóg wystąpił burmistrz, a później zastąpiła go Klaudia. Z Magdą prowadziłyśmy protokół. Po godzinie z hakiem skończyliśmy. Posprzątaliśmy miejsce pracy i dzięki kuzynowi udaliśmy się do biura by zdać protokół. W domku byłam gdzieś koło 22. Wykąpałam się i poszłam spać.

22.11.2009
Sobota przywitała nas porządnym śniegiem. Po pysznym śniadanku udałam się z tatą na PKS by spotkać się z Klaudią i Magdą. Postanowiliśmy pojechać do Bażanowic by obejrzeć sobie OS1 Goleszów. Tak to zawsze jest, że jak obsługuję start i metę rajdu to sobotnie dopołudnie mam wolne, a że tym razem odcinek nie był daleko to nic mnie nie powstrzymało by na nim być. Szłam od przystanku pełna radości, że będę mogła sobie obejrzeć rajdówki w śniegu, gdy się okazało, że ze względu na warunku ZSS odwołał odcinek. I nici z mojego oglądania boków, slalomów i hopek. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Przynajmniej udało mi się uchwycić rajdówki w kadrze aparatu. Po przejeździe pogadaliśmy sobie z Marcinem i udaliśmy się na autobus do domku. W domku zjadłam obiadek. Na bieżąco śledziłam sobie wyniki w internecie. Sytuacja rajdu nieciekawie wyglądała. OS1 i 2 zostały odwołane ze względu na warunki; OS3 poszedł. Druga i trzecia pętla poszła lepiej, bo Goleszów (OS4,7) i Zamarski (OS5,8) zostały przejechane. Natomiast Chybie (OS6,9) tym razem się nie udał, bo znaleziono niewypał na trasie. W sumie przejechano 5 odcinków specjalnych.
Po godzinie 16:00 spotkałam się znów na rynku z dziewczynami by przygotować sobie miejsce pracy. Nasz PKC 9d ruszył pełną parą o 18:27, gdy to zwycięska załoga przyjechała na metę. Na metę rajdu dotarło 59 załóg w Pucharze PZM, 8 w klasie Gość oraz 2 załogi startujące w R2 - są to chłopaki, którzy zdobywają punkty do licencji rajdowej R1.
W Pucharze PZM wygrał Rafał Szebla przed Piotrem Sopolińskim i Łukaszem Markowskim. W klasie Gość Kajetan i Ola Kajetanowiczowie przed Piotrem Maciejewskim i Zbyszkiem Cieślarem, który został Mistrzem Śląska.
I tak zakończył się sezon rajdowy w Polsce. Wszystkie najważniejsze trofea rozdane i teraz nie pozostaje mi nic innego jak czekać do marca, kiedy to wystartuje pierwsza runda RPP :)

piątek, 14 listopada 2008

Po seznonie Formuły 1


Występy Roberta Kubicy w tegorocznym cyklu śledziłam z największą przyjemnością. Jego jazda była niesamowita i skuteczna. Nie da się niestety tego powiedzieć o jego bolidzie, który wybierał sobie nieodpowiednie momenty by być zawodnym. Mimo wszystko udało się być wyżej w klasyfikacji generalnej na koniec senonu niż w roku ubiegłym. Było to miejsce 4, choć zapowiadało się piękne podium. Niestety Robertowi brakło 1 punktu do 3 miejsca, które stracił w Szanghaju kiedy to cenny punkt odebrał mu kolega z zespołu Nick Heidfield. Najszczęśliwszym dniem był 8 czerwiec kiedy to Robert wygrał Grand Prix Kanady, gdzie przed rokiem miał poważny wypadek. Były to niezapomniane emocje przez cały wyścig, który obfitował w zaskakujące sytuacje. Było to również pierwsze zwycięstwo BMW Sauber. Robert był najrówniej jeżdżącym kierowcą. Mistrzem został Lewis Hamilton po dramatycznym wyścigu o GP Brazylii. Drugie miejsce zajął Felipe Massa, a trzecie miejsce Kimi Raikkonen. W przyszłym roku Robert dalej będzie jeździł w barwach BMW Sauber miejmy tylko nadzieję, że z lepszym rezultatem i że jego bolid będzie się dobrze sprawował przez cały sezon.