W sobotę byłam na sprincie w Tychach. Jeździmy tam i
pomagamy w sędziowaniu. Tym razem wszyscy byli kompletnie zaskoczeni, bo jeden
z rajdowców oświadczył się swojej pilotce ;) Dziewczyna była totalnie
zaskoczona jak zresztą wszyscy wokół. Chłopak uklęknął, wyjął pierścionek i się
oświadczył. Jak na porządnych ludzi przystało wszyscy zaczęli bić brawo.

Pierwszy raz spotkałam się z oświadczynami na
"rajdzie". Takie sytuacje są bardzo sympatycznie, bo zaskoczenie było
totalne. Nawet pogoda sprzyjała, bo świeciło piękne słoneczko ;)

zdjęcia pochodzą ze strony: http://www.maximum.proaxer.com/index_content.php