Od środy do
piątku byłam na wycieczce górskiej z klasą 4co dzięki zaproszeniu od
zaprzyjaźnionej nauczycielki.

W środę rano stawiłam się na przystanku autobusowym by razem
wybrać się w podróż. Autobusem udaliśmy się do Bielska skąd pociągiem do Żywca.
Na 10 mieliśmy być w browarze jednak komunikacja miejska w Polsce pozostawia
dużo do życzenia. Na szczęście parę minut po 10 byliśmy na miejscu i
rozpoczęliśmy zwiedzanie. Była cała historia założenia browaru oraz produkcja w
tym także hale produkcyjne. Jednak jestem trochę rozczarowana tym co
zobaczyłam, bo spodziewałam się trochę więcej po cenie biletu. Na pamiątkę
dostałam szklankę i soczek co było kolejnym rozczarowaniem chłopaków, którzy
mieli ogromną ochotę na konsumpcję piwa i muszę przyznać, że ja też ;) Po
zwiedzeniu Muzeum Browaru udaliśmy się w podróż autobusem do Korbielowa i
naszeg pensjonatu. Pensjonat "Panorama" okazał się bardzo przyjemnym
miejscem, w którym znajdowały się duże pokoje z łazienkami oraz jadalnią. Po
rozlokowaniu się w pokojach udaliśmy się na obiadokolację. Po posiłku
spotkaliśmy się wszyscy przed pensjonatem by udać się na spacerek po
Korbielowie. Szliśmy sobie wzdłuż wyciągów narciarskich, aż dotarliśmy do
wyciągu krzesełkowego. Tam na chwilę posiedzieliśmy i udaliśmy w powrotną
drogę. Wieczorem zrobiliśmy sobie grilla. Były wspólne śpiewy i tańce przy
akompaniamencie akordeonu i gitary. Było pełno śmiechu i zabawy. O 22 poszliśmy
grzecznie do pokoi spać ;)

Czwartek przywitał nas pochmurną pogodą. Po przepysznym
śniadanku wszyscy zwarci i gotowi po nocnych szaleństwach wyruszyliśmy żółtym
szlakiem na Pilsko. W miarę upływu czasu pogoda się poprawiała. Pierwszym
naszym dłuższym przystankiem było schronisko PTTK na Hali Miziowej. Tam
zjedliśmy drugie śniadanko i wyruszyliśmy na 30 minutową wspinaczkę na szczyt.
Po drodze były zdjęcia grupowe klasy i po mniej więcej 30 minutach dotarliśmy
na Pilsko, z którego rozciągają się przepiękne widoki na Babią Górę i słowackie
Tatry. Na górze na wszystkich czekała nagroda od wychowawczyni - czekolada by
zregenarować siły. Podeszliśmy jeszcze parę metrów dalej na słowacką stronę, a
tam czekał na nas śnieg. Chłopaki oczywiście nie potrafili sobie odmówić te
przyjemności i musieli się porzucać śniegiem, a w szczególności w swoje
dziewczyny z klasy, które były w trójkę na tej wycieczce. Po zabawie śniegiem i
sesji zdjęciowej udaliśmy się czarnym szlakiem z powrotem w dół do schroniska
skąd wyruszyliśmy czerwonym szlakiem do granicy ze Słowacją. Później czekał na
nas asfalt, aż do naszego ośrodka. Wyczerpani i wymęczeniu całodniową wędrówka
z niecierpliwością czekaliśmy na obiadokolację. Po zagrzaniu się posiłkiem i
kąpielą przenieśliśmy się do pokoju obok i tam się bawiliśmy. Były wspólne
śpiewy, tańce i wygłupy. Nawet nauczycielki tańczyły razem z nami. Było
naprawdę sympatycznie ;)

Piątek
rozpoczęliśmy trochę później, bo wracaliśmy już do domku. Po śniadanku i zdaniu
pokoi pojechaliśmy do Żywca. Tam okazało się, że do odjazdu pociągu mamy 2
godziny. Zostawiliśmy bagaże pod opieką kolegów i ci co chcieli udali się na
spacer po Żywcu. Wstąpiliśmy do przytulnej kawiarenki na ciacho i kawę. Po
przyjemnym spożyciu udaliśmy się z powrotem na dworzec. Po paru dłuższych
minutach nadjechał nasz pociąg i zapakowaliśmy się do niego. W czasie jazdy
okazało się, że trochę się spóźnimy do Bielska i musieliśmy przez konduktorów
zatrzymywać pociąg do Cieszyna. Na szczęście się udało. Przy wspólnym
żartowaniu dojechaliśmy do Skoczowa, gdzie pożegnaliśmy część klasy i w
mniejszej grupie dojechaliśmy do Cieszyna.
Tak minęły
mi wspaniale 3 dni z klasą, która jest niesamowita i strasznie zżyta. Dawno
takiej klasy nie widziałam. Może to dlatego, że to klasa tylko z 5
dziewczynami? W każdym bądź razie przyjęli mnie do siebie i razem z nimi się
wygłupiałam, żartowałam, śmiałam i dobrze się bawiłam. Dziękuję Wam za to
ogromnie.